Przejdź do treści
Fakty o internecie, zdrowiu i ubezpieczeniu domu
Motoryzacja

Reguła pięciu lat dla opon: czy nadal warto się jej trzymać?

Reguła pięciu lat dla opon: czy nadal warto się jej trzymać?

Wśród kierowców od lat krąży zasada, że opony starsze niż pięć lat trzeba wymienić, nawet jeśli auto rzadko jeździ. Okazuje się, że w większości przypadków wciąż ma ona sens, ale nawet producenci nie traktują jej jako sztywnej granicy. O bezpieczeństwie decyduje wiek, sposób użytkowania i faktyczny stan gumy.

Jak sprawdzić wiek opony

Na boku opony znajduje się czterocyfrowy kod daty produkcji. Wskazuje on tydzień i rok, w którym opona wyszła z fabryki. Warto go odczytać już przy zakupie, bo opony nowe na samochodzie wcale nie muszą być świeżo wyprodukowane.

Najlepiej wybierać komplety z ostatnich kilku miesięcy, a te nieco starsze też są akceptowalne. Opona wyprodukowana pod koniec poprzedniego roku traci rok życia, zanim trafi do kupującego. Sprzedawcy chętnie pozbywają się takich egzemplarzy. Zakup nie jest błędem, ale w takiej sytuacji można oczekiwać zniżki.

Opony starzeją się także na półce

Guma z czasem traci właściwości. Opony powstają w procesie wulkanizacji, a użyte do tego mieszanki ulegają degradacji termooksydacyjnej, czyli po prostu powoli rozkłada je tlen. Na początku powstają mikroskopijne pęknięcia, z czasem widoczne gołym okiem. Spękania na ściankach bocznych oznaczają, że oponę trzeba wymienić od razu, bo grozi jej uszkodzenie w czasie jazdy.

Proces przyspieszają:

  • gorący klimat i nagrzany asfalt,
  • zbyt niskie ciśnienie, przez które opona mocniej się grzeje podczas jazdy,
  • ozon i promieniowanie UV,
  • sól, również ta używana do zimowego odladzania dróg,
  • przechowywanie koła zapasowego na zewnątrz, narażonego na słońce, deszcz i brud.

Opona leżąca w ciemnym magazynie też się starzeje, tylko wolniej. Dotyczy to także koła zapasowego schowanego w bagażniku.

Co zalecają producenci

Michelin radzi, by po pięciu latach oddawać opony do kontroli specjalisty co najmniej raz w roku. Większość producentów okres od sześciu do ośmiu lat uznaje za strefę podwyższonego ryzyka, w której przeglądy powinny odbywać się minimum dwa razy w roku. Między ósmym a dziesiątym rokiem wymianę zalecają stanowczo, a po dziesięciu latach uznają ją za obowiązkową.

Fachowiec ogląda przede wszystkim ściankę boczną, bo to ona przenosi ciężar auta. Sprawdza też koronę i bieżnik pod kątem pęknięć oraz uszkodzeń od ciał obcych, a także barki, czyli miejsce styku ścianki z bieżnikiem. Czasem ocenia się również wnętrze opony.

Co to oznacza dla kierowcy w Polsce

Dla większości kierowców reguła pięciu lat jest w praktyce bez znaczenia. Przy rocznym przebiegu rzędu 24 tys. km bieżnik zużyje się do poziomu wymagającego wymiany na długo przed upływem tego terminu. Problem dotyczy głównie aut używanych sporadycznie, które robią około 8 tys. km rocznie lub mniej. Ich opony mogą wyglądać dobrze, a mimo to być już zbyt stare.

W Polsce, gdzie dwa razy w roku wymienia się koła na sezonowe, łatwo połączyć to z oględzinami. Warto przy okazji sprawdzić kod daty i stan ścianek. Zimą drogi są solone, więc taka kontrola ma dodatkowy sens. Podane progi to zalecenia producentów, a nie przepisy, dlatego w razie wątpliwości najlepiej poprosić o ocenę serwis.

Źródło: Carscoops – „Is The ‘Five-Year Rule’ For Tires Still True?”

Czytaj także

Cały dział
nasepismo.org stworzwnetrze.com.pl planetaski.pl